|
Blog > Komentarze do wpisu
[30.01] Ustawa wszechczasów [akt.]
Ustawa o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw awansuje chyba na najciekawiej "procedowaną" (modne słowo) ustawę wszechczasów. Ostatnim mykiem autorów jest fakt, że już w dwa tygodnie po przyjęciu jej przez Radę Ministrów, dorobiono kolejną, trzecią wersję uzasadnienia.
Dokument powstał wczoraj (29 stycznia) o 10:29, chociaż, zgodnie z opublikowanym pismem Ministra finansów, został przesłany do KPRM 26 stycznia. Zafascynowała mnie ministerialna logika prawna. Jest ona szczególnie widoczna podczas omawiania tzw. konsultacji społecznych (kto miał konsultować, wiemy). Przykłady:
Ustawa nie określa szczegółowych
wymogów technicznych uznając jedynie, Ŝe zapis powinien być trwały i czytelny, a sposób
40
zapisu i przechowywania powinien go chronić przed zniszczeniem, modyfikacją i ukryciem.
Zdaniem wnioskodawcy projektu koszty wskazane w uwadze wydają się być przeszacowane.
PoniewaŜ projekt nie wskazuje wymogów technicznych dokonania zapisu, przedsiębiorca
moŜe skorzystać z rozwiązań do archiwizacji nie wymagających tak duŜych i zarazem
drogich pojemności powierzchni dyskowych.
Ustawa nie określa szczegółowych wymogów technicznych uznając jedynie, że zapis powinien być trwały i czytelny, a sposób zapisu i przechowywania powinien go chronić przed zniszczeniem, modyfikacją i ukryciem. Zdaniem wnioskodawcy projektu koszty wskazane w uwadze wydają się być przeszacowane. Ponieważ projekt nie wskazuje wymogów technicznych dokonania zapisu, przedsiębiorca może skorzystać z rozwiązań do archiwizacji nie wymagających tak dużych i zarazem drogich pojemności powierzchni dyskowych.
--- Wskazany w Konstytucji zakaz cenzury prewencyjnej oznacza, że jest ona podejmowana, jeszcze przed publikacją, w celu usunięcia części lub całości danego utworu bądź w ogóle odrzucenia publikacji. Projekt ustawy natomiast przewiduje wprowadzenie (na mocy orzeczenia sądu) obowiązku utrudniania dostępu do stron i usług zawierających treści zakazane prawem, czyli do treści już opublikowanych i ocenionych (przez sąd) jako niezgodnych z prawem. A 21 stron wyżej czytamy, że Uprawnieniem zaś i obowiązkiem organów państwa jest nie tylko zwalczanie, ale i zapobieganie czynom zabronionym. --- MInFiz rzeczywiście traktuje nas jak lemingi. Dowodem może być chociażby taka opinia w sprawie braku procedury umożliwiającej odwołanie się użytkownika Internetu od postanowienia o wpisie do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Uwaga nie została uwzględniona. Środki odwoławcze przysługują jedynie stronom postępowania, tj. podmiotowi, którego strona lub usługa została zablokowana oraz organowi wnioskującemu. Takich kwiatków jest tam dużo więcej. Prawnikom życzę miłej lektury. Z całością Dzieła można zapoznać się w BIP-ie MinFinsa. I na koniec uwaga. Prawdopodobnie całkowitym przypadkiem jest, że wszystkie dotychczasowe dokumenty dotyczące przygotowania ustawy w magiczny sposób zniknęły z ministerialnego serwera. Kto wie, być może po następnej nowelizacji ustawy (tej lub innych) dowiemy się, że ich przechowywanie na własnym dysku twardym jest naruszeniem Ustawy o Prawach Autorskich i Prawach Pokrewnych, Prawa telekomunikacyjnego czy Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a ich nielegalny posiadacz powinien odsiedzieć swoje 2 lata z całkowitym przepadkiem mienia służącego do popełnienia tego przestępstwa, czyli komputerem, modemem, siecią zasilającą narzędzie przestępstwa (a że sieć jest nierozłączną częścią budynku, to i z budynkiem) itd. itp. Aktualizacja 01.02.2010: Główny Heraldyk Rzeczpospolitej dokonał scalenia i porównania starego i nowego uzasadnienia (szacun, panie doktorze :-). Pośrednio wynika z niego, że odrzucenia (lub sporadycznego przyjęcia) wniosków z jakże ubogich tzw. konsultacji społecznych dokonano (a przynajmniej je zapisano) po przyjęciu kwitów przez Radę Ministrów. Nie wiem dlaczego, ale na myśl przyszło mi powiedzenie "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie". Kto jest autorem? Młodzieży polecam Google, a starsi i tak pamiętają :-) Aktualizacja #2: Vagla mnie zmieszał z błotem za podanie, że stare wersje uzasadnienia zginęły z BIPa. Prostuję - nie zginęły, tylko trudniej je znaleźć. sobota, 30 stycznia 2010, virrus
|
Twitter:
|